Posty

Wigilijna refleksja

Obraz
Witam w ten magiczny wigilijny i niepowtarzalny wieczór. Minął równy miesiąc od poprzedniego postu :D No nie planowałem takiej zbieżności. Za to zaplanowałem nieco inną bowiem rok temu również zamieściłem wpis, a był nim „Efekt szkła”. Wspominałem w nim między innymi o właściwościach psychologicznych zwykłej szyby czy choćby soczewek okularów, które przy dobrych układach potrafią redukować wycofanie i zwiększyć pewność siebie, a przede wszystkim ułatwić naturalne zachowywanie się przebywając wśród ludzi. Dzisiejszy post będzie także poruszał pewną kwestię psychologiczną, ale nie tylko bowiem w związku z nieustannym brakiem czasu i ulotnością myśli postanowiłem poprowadzić kolejną ze swych złożonych refleksji i tym samym zostawić na blogu coś do poczytania w tym okresie świątecznym. I tak, wiem że przed wspomnianym przeze mnie wpisem, który opublikowałem rok temu był jeszcze inny wpis gdzie skoncentrowałem się na opisywaniu tego co dzieje się aktualnie w moim życiu oraz życzeniach świ…

Nieśmiałość za kierownicą

Obraz
Witam po kolejnej solidnej przerwie. Obecnie jestem w trakcie tworzenia pracy magisterskiej co sprawia, że mam jeszcze mniej czasu na blog, ale powiedzmy, że nie wytrzymałem i uznałem, że już czas dorzucić kolejny wpis ;) Dzisiaj więc chciałem poruszyć temat nieśmiałości za kierownicą czyli ściślej mówiąc nieśmiałych kierowców, a jeszcze konkretniej nieśmiałków, którzy podjęli się wyrobienia prawa jazdy oraz korzystania z tego dokumentu w życiu codziennym. Wpis ten kieruję szczególnie do osób nieśmiałych, które planują dopiero lub rozważają chociaż przystąpienie do kursu prawa jazdy oraz tych, którzy mogą mieć jakieś wątpliwości czy osoby nieśmiałe lub z fobią społeczną powinny pakować się za kierownicę.
Oczywiście będę podpierał się tutaj własnym doświadczeniem gdyż tak się składa, że przyznaję się zarówno do nieśmiałości jak i fobii społecznej, a jednocześnie od ponad 6 lat jestem kierowcą, więc myślę, że mocno kwalifikuję się do tego tematu :D Temat tak naprawdę jest dosyć trudny …

Grzechy portali randkowych

Obraz
Pisząc o portalach randkowych mam na myśli także aplikacje i wszelkiego rodzaju inne usługi świadczone na rzecz osób poszukujących „szczęścia” w sieci. Cudzysłów oczywiście nie jest bez powodu. Podstawowe pytanie jakie wobec tego się nasuwa to czy ów osoby znajdują to czego szukają? W dzisiejszym wpisie chciałbym omówić nieco grzechy zarówno użytkowników portali randkowych jak i samych portali randkowych i dlaczego jedynie nieliczni szczęściarze są w stanie znaleźć za pośrednictwem takich usług miłość swego życia. Jako, że sam korzystam z kilku portali i aplikacji mam nadzieję, że moje osobiste porażki nie wpłyną na obiektywność wpisu co pewnie i tak niejedna osoba mi zarzuci z chęcią dyskredytacji. Trudno. Nie zamierzam jakoś się przed tym bronić, zachęcam wręcz do zbadania samemu tychże usług i poeksperymentowania na własną rękę. Ja tu opiszę jak wygląda to z mojej perspektywy i nie będę nikogo nakłaniał do podzielania mojej opinii.
Zacznę może od samych portali randkowych, a kon…

Pociąg do nikąd...

Obraz
Jak to dobrze, że nikt na mnie nie czeka… Taka myśl. Ilekroć słyszę nadciągający pociąg, a mieszkam nieopodal torowiska. Dźwięk charakterystycznej trąbki, jak to dobrze, że nikt już na mnie nie czeka. Czas płynie jak rzeka. 2 lata temu musiałem biec rankiem na stację kolejową, która znajduje się tuż przy moim miejscu zatrudnienia. Skoro świt gdy jeszcze sen na oczach by w południe dojechać bo ktoś wtedy czekał. Kiedy czeka ktoś taki i z taką wytrwałością spóźnić się choćby minutę to jak zaprzepaścić wielką szansę, za każdym razem tak samo choć o coś innego.
Jak to dobrze, że nikt na mnie nie czeka. Ta myśl w mej głowie rozbrzmiewa kiedy w uszach jedynie szum obracających się po szynie kół. Dziś już nie mam tyle zdrowia choć wtedy nie miałem też.
Jak to dobrze, że nikt na mnie nie czeka, mógłby się nie doczekać. Brak przymusu bezpośredniego, a czas leci i ucieka.
Jak to dobrze, że nikt na mnie nie czeka. Nikomu w głowie narzekać. Dokąd jedzie kolejny pociąg? Ja wiem tylko, ż…

Psia mać...

Obraz
Witam po kolosalnej przerwie :D Dla cierpliwych „inaczej” jeśli takowi są, czyli Ci, którzy czekali na następny wpis tylko po to by uznać coś w rodzaju: „Jej, jak długo...” to przypominam, że jestem obecnie w trakcie studiów II stopnia i choć teraz mam wakacje to gorączkuję się z tematem na swoją pracę magisterską i z paroma innymi sprawami ;) Słowem wstępu więc podzielę się z Wami taką małą refleksją na temat niniejszego wpisu oraz wspomnę nieco cóż to wydarzyło się do tej pory w moim życiu. Mniej cierpliwi mogą przejść do następnego akapitu jeśli ich to nie interesuje ;) Dziś czuję się względnie dobrze co nie oznacza, że jakoś super i wspaniale, ale jakoś daję radę pomijając kręcenie w głowie i niedobór snu spowodowany tym co się dzieje za moim oknem. A dzieje się to, że panowie z telekomunikacji grzebią coś w studzienkach i mało, że hałasują przy tym to jeszcze bluzgają się od samego rana. Teraz jak już dawno nie śpię to o ironio zachowują się całkiem cicho. W każdym razie humor …

"Poczuj dziecięcą radość!"

Obraz
„Poczuj dziecięcą radość!” to zdanie, które większości z was skojarzy się pewnie z jednym. No właśnie – Wedel. Postanowiłem więc poczuć tą dziecięcą radość i możliwie krótko podzielić się z wami moimi doświadczeniami i refleksjami związanymi z produktami Wedla, które zawsze będą bliskie memu sercu. Na razie nic niejako tego nie zapowiada, ale dalszy tekst być może ktoś odbierze jako antyreklamę. Nie zależy mi na wpływaniu na wizerunek Wedla. Moją intencją jest jedynie wyrażenie opinii prywatnej oraz taka mała wycieczka do wspomnień bo faktycznie przynajmniej moje dzieciństwo i Wedel nieco łączy ;)
Ale najpierw może taki krótki wstęp dotyczący tego co skłoniło mnie do napisania takiej notki dotyczącej Wedla. Powód myślę dosyć prozaiczny – nabyłem produkt Wedla (i to taki bardzo legendarny można by rzec stanowiący taką troszeczkę wizytówkę jak myślę Wedla :D), który wywołał pewne wspomnienia z przeszłości. Właściwie to nabyła moja mama, ale jako, że sama słodyczy nie spożywa to dała mi…

Efekt szkła

Obraz
Witam wszystkich a w szczególności tych, którzy znaleźli trochę czasu na zajrzenie do mojego bloga w okresie Świąt Bożego Narodzenia tak jak i ja znalazłem nieco czasu by nadrobić na nim zaległości :D Spotka się to z nagrodą w postaci kolejnego wpisu ;) Szczególne pozdrowionka kieruję dla Anji, która na swój sposób zmotywowała mnie do produkcyjności :D Postanowiłem podjąć dziś temat dosyć ciekawy w zakresie nieśmiałości, fobii czy generalnie jakiś lęków więc liczę na to, że Anja poczuje się tym bardziej dopieszczona :D Jest to bowiem temat, który na pewno nie jest jej obcy przynajmniej tak w całości stąd może zainteresować ;) Cofniemy się nieco do cieplejszego klimatu bo tu uwaga – temat czeka na was już od jakiegoś co najmniej lipca ^^ Tak będę cofał się tu nieco do wydarzeń sprzed kilku miesięcy, ale wcześniej cofnę się jeszcze bardziej bowiem w latach. Zrobię mały, naprawdę krótki miks przypominajkę. Przypominajkę głównie dla tych, którzy pamiętają moje wpisy przed tym blogiem, al…